2008-01-24

Metamorfoza

Było sobie pudło po drewnianych klockach. Strasznie, ale to strasznie kolorowe, błyszczące pudło, z którym wbrew pozorom dało się powalczyć. Trochę wysiłku włożonego w starcie błyszczącej powierzchni papierem ściernym, kilkukrotne pomalowanie farbą akrylową i znów przecieranie papierem ściernym i znów malowanie - aż do całkowitego pokrycia. Dodałam do tego papier do scrapbookingu i trochę ozdób, koronek, a w ramach wykończenia - stemple i kropki. Cóż z tej walki wyszło? Pudło na ozdoby do włosów dla mojej 3 - latki :) Do kompletu z tą zawieszką. Gorąco zachęcam do rozejrzenia się po domu i okolicach w poszukiwaniu przedmiotów, które już dawno straciły blask, zniszczyły się, lub zmierzają prostą drogą do śmietnika. Wiele można uratować, a naprawdę warto - fajnie jest nadać nowe życie czemuś nieatrakcyjnemu. :)
/Karola

8 komentarze:

Beata pisze...

czy to TO pudełko po TYCH klockach?;) a czy ty zauważyłaś, że ja zapuszczam włosy?;) ja sobie nawet jakieś spinki kupię, czy inne takie, do włosów. Ślicznie wyszło i tylko ponawiam postanowienie "zrobić coś pastelowego":)

Karola pisze...

:D To jest dokładnie TO pudło po TYCH klockach :D sama widzisz jakie gabaryty! Zapuszczaj włosy, jak się dorobisz spinek, to dostaniesz pudło ;P

kasiorkaa pisze...

Świetne pudełko. Nie jestem już małą dziewczynką, a lubie takie różowości :-)

chwilka13 pisze...

pudełko jak marzenie (mimo, że duża za mnie dziewczynka ;))

Michelle pisze...

Przepiękne! Kto by pomyślał, że gdzieś pod spodem twki jaskrawe szkaradzieństwo :)

malacima pisze...

omg!!wow!gorgeous!!

Mirabeel pisze...

prześliczne i słodkie!

cwasia pisze...

Prześwietne pudło! Cudo! Takie pudło przydało by się mojej siostrzenicy, ona ma mnóstwo spinek, gumek itp...hmm, chyba muszę spróbować!